wtorek, 3 marca 2015

Porno

Proszę wybaczyć mi wyraźnie przesadzoną wulgarność, ale wydawało mi się, że wymaga tego sytuacja. Być może i te słowa mogły zostać zastąpione czym bardziej wyrafinowanym, ale czy i z takich słów nie składa się język przeciętnego Kowalskiego? Czasem wbrew pozorom brak przekleństw może zaszkodzić zamiast pomagać. Często jest tak w nieszczęsnych polskich tłumaczeniach, w szczególności w próbach dubbingowania gier. Czasem taki dresiarski przerywnik jest zwyczajnie, kurwa potrzebny.

Poza tym to zastanawiam się w jakim kierunku idziemy. Czy koty mają szansę coś osiągnąć? Czy ruszyły z miejsca od tego feralnego października kiedy śmiały się narodzić? Czas nie łaskaw jest uchylić rąbka tajemnicy, a mózg do wyciągania poważnych wniosków się zwyczajnie nie nadaje.