O Gimbokotach

To ja Kotosmok...

Nie mam pojęcia dlaczego ta strona odnosi się do gimbusów. Być może dlatego, że wiernie we wszystkim pomaga mi Gimbokot. Nie zwracajcie uwagi na to jak rysuję bo wiem, że robię to źle. Rysunek to jedynie ułatwienie przekazu treści, zresztą i tak nie twierdzę, że robię to dobrze. Umieszczam tu luźne dywagacje na tematy każde, dosłownie każde. Najlepiej w imię wierności tym gimbusiarskim postulatom należałoby wybić całą ludzkość albo raczej tego nie zrobić zasłaniając się dumnym hasłem, że szlachta nie pracuje. Czas mielić chomiki w maszynce do mięsa.

Ja mówię serio, fajne to, wiesz, tak kampisz sobie na krzesełku z tabletem o piątej w nocy, animatroniki cię stalkują, w tle leci Kagome Kagome, a na tablecie masz Pokemony Black&White. Coś w końcu musi pójść źle...

Herbata z kopru, na świętą makrelę i latającego potwora spaghetti jakie to jest ohydne...